PRAWO

I SZTUKI WALKI




Zapisy         Obóz         Aktualności         Etykieta DOJO         Terminologia         Video         Zdjęcia         Karate Kyokushinkai         Kursy samoobrony


Artykuły

1. "Bushido", czyli Kodeks Etyki Samurajskiej - wartości moralne i zdrowotne, jakie niesie ze sobą filozofia sztuk walki.
2. Przekroczenie granic obrony koniecznej.
3. Domniemanie niewinności i prawo do skorzystania z pomocy obrońcy.




"Bushido", czyli Kodeks Etyki Samurajskiej -
wartości moralne i zdrowotne, jakie niesie ze sobą filozofia sztuk walki.


     Sprawą bardzo interesującą jest, iż następstwem powstania stanu samurajskiego, było ukształtowanie się bardzo specyficznego światopoglądu rycerskiego szlachty, to znaczy niepisanego kodeksu postępowania w japońskim społeczeństwie feudalnym, które było jednocześnie zbiorem norm i prawideł obowiązujących samuraja.
     Samo słowo "Bushido" oznacza droga rycerza, samuraja, oprócz tego słowo to tłumaczy się jako moralność, powinność, co ma swój odpowiednik w filozofii klasycznej Chin, gdzie znaczenie "droga" oznacza swoistą normę etyczną i w ten sposób dokładnie słowo to oznacza "etyka rycerza", "moralność samuraja".
     Treści zawarte w Kodeksie, objęły dogmaty konfucjańskie i buddyjskie, rozwijając się stopniowo, przekształciły w moralny etos wojownika, który zawierał w sobie elementy różnych religii, między innymi konfucjanizmu, buddyzmu i narodowej religii Japonii shinto, ale również stały się szczególną dziedziną etyki i filozofii.
     Bushido było nierozerwalnie złączone ze wschodnią filozofią i przybrało charakter praktycznej nauki moralności, samuraje uważali ją za metodę doskonalenia duchowego oraz cielesnego, które dawało etyczną interpretację filozoficznego obrazu świata oraz uczyło rycerza właściwego sposobu życia, a także zawierało w sobie teorię bytu oraz rozważania nad całością psychiki człowieka, a przede wszystkim odpowiadało na pytania związane z pojęciem jednostki i jej roli w świecie oraz sensu życia, dobra i zła, a także moralnego ideału i wartości moralnych.
     Jak się okazuje za Bushido nie stały bezpośrednio żadne instytucje, które miałyby zmuszać do przestrzegania norm moralnych, lecz u jego podstaw leżała siła przekonania, przykłady, opinia społeczna, wychowanie i tradycja oraz siła autorytetu moralnego poszczególnych osobistości.
     Samuraje posiadali ideę surowej samokontroli i ona też wraz z panowaniem nad sobą znajdowała się na pierwszym miejscu cnót oraz była uważana, jako najcenniejsze przymioty charakteru samurajów i w bezpośrednim związku z Kodeksem pozostawała również medytacja zen, która wyrabiała u samurajów zimną krew oraz pewność siebie w obliczu zagrożenia, a cechy te uważane były za cenne i pozytywne.
     Najprawdopodobniej z konfucjanizmu ideologia samurajów przejęła wymogi wypełniania zobowiązań moralnych i posłuszeństwa oraz nakaz moralnego doskonalenia osobowości. Kodeks kładł nacisk na wolę i związane z tym postępowanie, w związku z tym podstawą wiedzy jest etyka, a najwięcej mówi się o moralności i dlatego też do głównych zasad moralności samurajskiej zaliczano: męstwo, wierność i odwagę oraz bezpośrednio związany z tym wysoki kunszt wojenny, ale także uczciwość i prawość. Także na równi z wiernością stawiano pojęcie obowiązku moralnego, która przekształcała naturalną wytrwałość i upór samuraja, we wzniosłą zasadę porządku moralnego.
     Według dogmatów konfucjanizmu, obowiązek moralny to sens i reguła zjawisk życia, to prawość duszy i czynów oraz sprawiedliwość, a ze sprawiedliwości wywodziło się pojęcie prawości, która była uważana za wyższą formę sprawiedliwości. Bez wątpienia z tej analizy wynika, że prawość jest siłą wejścia bez wahania na prawidłową drogę którą wskazuje rozum i można powiedzieć, że ani talent, ani nauka bez prawości, niezdolne są z ludzkiej postaci uczynić wojownika sztuk walki, a co za tym idzie, jeszcze lepszego człowieka, który przestrzega zasad moralnych i praworządności w życiu codziennym.
     Warto jeszcze dodać, iż oprócz wierności oraz poczucia obowiązku moralnego samuraj winien był odznaczać się męstwem, które uważane było za najszlachetniejszą cechę natury człowieka i według terminologii konfucjańskiej zawierało w sobie ważne pojęcia, takie jak: śmiałość, odwaga i dzielność, a Bushido uznawało tylko dzielność rozumną, potępiając niepotrzebne ryzyko. Skromność i zasada z nią związana wykształciła się jako wynik podległej pozycji wojowników, a pojęciu skromności była bliska uprzejmość, przez którą rozumiano także cierpliwość oraz brak uczuć zawiści i złości. Rozwojowi zasady uprzejmości nieustannie towarzyszyły ćwiczenia dobrych manier, a umiejętność panowania nad sobą oraz nad swoimi uczuciami, była doprowadzana u samurajów do doskonałości.
     Tymczasem równowaga duchowa była ideałem Bushido, a etyka rycerska włączyła tę zasadę oraz wysoko ją ceniła. Świadomość własnej godności i poczucie dumy wpajano dzieciom samurajów od dzieciństwa i dlatego Rycerze strzegli surowo swego dobrego imienia, a wstyd był najcięższym doznaniem dla samuraja, mówi o tym znamiennie japońskie przysłowie, to znaczy, iż niesława podobna jest do nacięcia na drzewie, które z czasem robi się coraz większe.
     Dla samuraja kłamstwo równało się z tchórzostwem, a słowo samuraja liczyło się bez jakichkolwiek zobowiązań pisemnych. Stan rycerski powinno charakteryzować także miłosierdzie, łaskawość, litość, skromność oraz wielkoduszność, a także sympatia i życzliwość do innych ludzi. Można powiedzieć, że u podstaw miłosierdzia leżało współczucie, gdyż człowiek dobry, zawsze myśli o cierpiących i biednych ludziach.
     Uzupełniając to co odzwierciedliłem na ten ciekawy temat, można jeszcze dodać, że etyka wojny wymagała aby samuraj nie przelewał krwi słabszego i pokonanego przeciwnika, więc Bushido zawierało również w sobie współczucie wobec bezbronnych i słabych. Idealny wizerunek samuraja powinien jeszcze zawierać w sobie synowską cześć, która została zrodzona z dawnych pojęć patriarchalnych oraz braterskie przywiązanie. Także japońskiego samuraja już od dzieciństwa uczono oraz wpajano mu zasadę, aby całe życie był człowiekiem nieprzekupnym. Na podstawie dotychczasowych obserwacji można stwierdzić, iż tak jak lekarze pośród których chęć konkurencji niknie pod zawodową uprzejmością oraz jak prawnicy, na koleżeńskim sądzie rozpatrujący przypadki pogwałcenia etyki, tak i wojownicy sztuk walki, stworzyli ścisłe normy, które regulują ich zachowanie, a wyłaniająca się między innymi z Kodeksu Bushido skromność i uczynność wyróżniająca samuraja i każdego dobrego człowieka, wynikająca z poszanowania cudzych uczuć, są korzeniami z których wyrastają uprzejmość, życzliwość, rzetelność oraz dobroć do innych ludzi. Również niegodnym samuraja było okazywanie swoją miną, co się dzieje w jego duszy i nie objawiał on radości lub gniewu i tym określano człowieka o wybitnym charakterze.
     Zdecydowanie więc można powiedzieć, że dziedzictwo feudalizmu w postaci samurajskiego ducha, które zostało zobrazowanego w niepisanym Kodeksie Etyki Samurajskiej, w nieco unowocześnionej postaci jest ciągle żywe we współczesnej Japonii i we wszystkich krajach na świecie, gdzie wojownicy i zawodnicy ćwiczą sztuki walki, a niektóre z tych umiejętności walki stały się sportami narodowymi oraz są włączone do programów nauczania w szkołach, czy też uniwersytetach, a także rożnych stowarzyszeniach sztuk walki. Mają one między innymi rozwijać u ćwiczących: wytrzymałość, hart ducha, upór, wytrwałość oraz zdecydowanie i w najwyższym stopniu przyczyniają się do upowszechniania szacunku wobec cnót samurajskich oraz są nie raz wiernym naśladowaniem tradycji Bushido. Uczestnicy tych stowarzyszeń poprzez między innymi organizowanie różnego rodzaju zawodów rangi: regionalnej, krajowej, poszczególnych kontynentów oraz światowej, starają się upodobnić do tradycji samurajów z przeszłości.
     Nawiązując do ostatniej wypowiedzi można wskazać jeszcze, że zawsze żywy duch samurajów pozwala sądzić, iż dzięki sprawdzonym i praktycznym metodom treningowym w sztukach walki oraz szybkim postępom ćwiczących, na salach treningowych zawsze było, jest oraz będzie pełno: dzieci, młodzieży i dorosłych. Ponadto dzięki systematycznym treningom uczniowie sztuk walki, są zdrowsi i prezentują jeszcze większe postępy w nauce, a systematyczne treningi uczą ich samodyscypliny, poszanowania starszych, a przede wszystkim wiary w siebie, przez co stają się odporniejsi na wszelkie przeciwności i nie szukają ukojenia w alkoholu, papierosach czy narkotykach.
     Jeśli chodzi o moje osobiste doświadczenia to uważam, iż można z całą pewnością stwierdzić, że poprzez treningi sztuk walki, promujemy zdrowie i wartości jakie zawsze przyświecały i przyświecają Kodeksowi Etyki Samurajskiej oraz Mistrzom Sztuk Walki.
     Podsumowując moje rozważania na ten pasjonujący temat, trzeba wyraźnie podkreślić, iż ostatecznym celem treningu w sztukach walki, wywodzącym się przecież z Kodeksu Etyki Samurajskiej, który niesie ze sobą bagaż pozytywnych wielowiekowych wartości, jest rozwój fizyczny i duchowy ćwiczącego. Dokonuje się on, poprzez wymagające ćwiczenia fizyczne, za pomocą których w trakcie treningu pasjonat sztuk walki pokonuje swoją słabość, nieśmiałość oraz niezdecydowanie i dzięki temu staje się jeszcze lepszym człowiekiem, przez co jednocześnie jest odporniejszy na wszelkie życiowe przeciwności, a także wyzwania.
     Sądzę, iż każdy rzetelny, skromny, systematyczny i pracowity człowiek trenujący sztuki walki, niezależnie z jakiego stylu, sztuk, czy sportów walki pochodzi, dąży do tego aby być wzorem do naśladowania, dla swoich bliskich, przyjaciół i znajomych, ale także dla wszystkich innych ludzi, ponieważ poprzez takie wzorowe zachowanie, ćwiczący stara się dorównać Mistrzom Sztuk Walki. Mistrzowie ci są wzorem do naśladowania oraz jednocześnie niosą ze sobą, od starożytności do czasów nam współczesnych żywy płomień wiedzy oraz umiejętności, który kształtuje umysł, technikę i ciało.
     Taką teoretyczną i praktyczną mądrość, posiada w sobie już od tysiącleci niepisany Kodeks Etyki Samurajskiej zwany "Bushido". Dlatego uważam, iż ten ogień umiejętności i wiedzy nigdy nie wygaśnie, będąc ciągle żywy, poprzez swoich pasjonatów na całym świecie, z tego też powodu będą go dumnie niosły następne pokolenia, aby wychowywał oraz krzewił poprzez wyższe wartości, jakie niesie ze sobą filozofia sztuk walki.

Opracował: Karol Kloskowski



     Sensei Karol Kloskowski jest prawnikiem, absolwentem Wydziału Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Jest doktorantem w zakresie prawa WPiA UG, udziela porad prawnych, sporządza pisma procesowe, uczestniczy w rozprawach sądowych współpracując z Kancelariami Adwokackimi w Polsce i za granicą. Będąc instruktorem Karate Kyokushinkai w Gdańskiej Akademii Sztuk Walki, prowadzi treningi karate, szkolenia, kursy skutecznej samoobrony, pełniąc w stowarzyszeniu funkcję wiceprezesa.


tel. +48/790-655-385, +44/79-71-942-453,
e-mail: lawyer_justice@onet.eu, karatekyokushinkai@op.pl, prawnik_poradyprawne@wp.pl
skype: karatekyokushinkai, www.karategdansk.pl



Bibliografia:
A. Śpiewakowski, SAMURAJE, Warszawa 2007r.
I. Nitobe, W. Nowakowski, BUSHIDO Dusza Japonii, Bydgoszcz 2013r.







Przekroczenie granic obrony koniecznej.


     Przedmiotem rozważań w tym bardzo ważnym temacie, nie tylko dla ćwiczących sztuki walki, ale także dla każdego człowieka który został zaatakowany, czy też może zostać pobity przez groźnego sprawcę lub sprawców czynu zabronionego, jest kontratyp ustawowy bezwzględny obrony koniecznej wyrażony w artykule 25 Kodeksu Karnego z 6 czerwca 1997 roku. Obrona ta jest również zobrazowana w art. 423 Kodeksu Cywilnego, gdzie wyłącza także bezprawność czynu niedozwolonego oraz jest jak najbardziej dopuszczalnym środkiem, aby ochronić naruszone posiadanie, a także dzierżenie, wynikające z artykułu 343 § 1 i 3 również KC.
     Wracając jednak ściśle do obrony koniecznej która wyraźnie wynika z art. 25 § 1 KK, to polega ona na odpieraniu bezprawnego i bezpośredniego zamachu na jakiekolwiek dobro które jest chronione prawem, posiadając środki konieczne do odparcia ataku, a także w sposób współmierny do niebezpieczeństwa takiego zamachu. Jest to działanie jak najbardziej legalne, a uzasadnieniem tej instytucji jest założenie, iż każdemu wolno bronić prawa przed bezprawiem.
     Wskazać jednak trzeba, iż reagowanie w obronie koniecznej na przykład używając swoich umiejętności sztuk walki, nie jest obowiązkiem osoby zaatakowanej, jest to natomiast jej uprawnienie, które jest prawem przyrodzonym i jednym z podmiotowych praw człowieka. Aby miało miejsce takie działanie w obronie koniecznej, ta obrona musi być reakcją na bezpośredni atak i nie może to być niebezpieczeństwo minione czy też przewidywane. Nie oznacza to, że broniący się musi oczekiwać na atak sprawcy by móc powoływać się na działanie w ramach obrony koniecznej. Wystarczy, że z okoliczności groźnej sytuacji jednoznacznie wynika, iż sprawca przystępuje do ataku na dobro prawem chronione. Reakcja na bezpośredni atak, może polegać na działaniu lub zaniechaniu zagrażającym dobru prawnemu. Agresja jest bezpośrednia, jeśli zagrożone dobro może być naruszone w ciągu najbliższego czasu, a dla zapobieżenia jego naruszenia konieczne jest podjęcie natychmiastowych i skutecznych działań obronnych, ale nie oznacza to, że osoba zaatakowana musi czekać do ostatniego momentu. Granicę początkową ataku wyznacza moment powstania niebezpieczeństwa, a końcową chwila jego ustania. Można przytoczyć w tym miejscu orzeczenie Sądu Najwyższego z 11 grudnia 1978 roku który przyjmuje, iż bezpośredniość zagrożenia wchodzi w grę wtedy gdy istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, że zagrożone dobro zostanie zaatakowane niezwłocznie. Natomiast w innym orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził, iż o tym czy istnieje bezprawny i bezpośredni zamach, decyduje zachowanie się osoby atakującej, nie tylko fragment, ale cały przebieg zdarzenia który odnosi się do momentu podjęcia akcji obronnej przez osobę zaatakowaną. Podjęcie takiej obrony, jest prawem samoistnym i dlatego jest dopuszczalne także, gdyby można było uniknąć zamachu w inny sposób niż czynne jego odparcie. Odpierający atak musi działać w celu jego odparcia, co z góry zakłada świadomość zamachu i wolę obrony zaatakowanego dobra prawnego, a wyraził to SN w wyroku z 19 lutego 1997 roku, gdzie obrona może dotyczyć zarówno ataku na dobro własne, jak i na dobro inne osoby. Także działanie obronne musi być skierowane przeciwko sprawcy a nie osobie trzeciej, gdyż traci wtedy charakter obrony koniecznej.
     Jeśli chodzi o bezprawność czynu zabronionego to polega na tym, że czyn ten jest sprzeczny z obowiązującym prawem i nie idzie tutaj o bezprawność w ogóle, lecz wyłącznie o bezprawność która jest elementem przestępstwa oraz pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Pewne warunki sprawiają, że czyn zabroniony który zawiera znamiona przestępstwa, a więc czyn bezprawny, nie ma cechy bezprawia karnego. Najczęściej występującym przypadkiem braku takiej bezprawności czynu, jest działanie w granicach swego prawa lub obowiązku prawnego.
     Trzeba uwzględnić także atak rzeczywisty który powinien rodzić obiektywne zagrożenie dla dobra prawnego, a sposób obrony musi być współmierny do niebezpieczeństwa takiego ataku. Dlatego też musi mieć charakter przedmiotowy, a nie podmiotowy, a to oznacza, że zamach powinien istnieć w rzeczywistości, a nie w wyobraźni rzekomo napadniętego. Odpowiedzialność w takich przypadkach nie jest rozpatrywana na płaszczyźnie obrony koniecznej której nie ma, lecz z punktu widzenia błędu tak zwanej obrony urojonej.
     Jeżeli natomiast chodzi o współmierność obrony do niebezpieczeństwa ataku, to obrona musi być konieczna, a precyzyjniej oznacza to, iż osoba broniąca się może używać tylko sposobów i środków na przykład technicznych i taktycznych umiejętności sztuk walki, które są konieczne do odparcia zagrożenia. Obowiązująca ustawa nie wprowadza warunku proporcji dóbr, naruszanego, a także zaatakowanego w wyniku obrony, jak to ma miejsce w stanie wyższej konieczności. Jednak zasada umiarkowania obrony wynika z regulacji dotyczących przekroczenia tych granic, gdy sposób obrony jest niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, a obrazuje to artykuł 25 § 2 KK.
     Szczegółowo omawiając art. 25 Kodeksu Karnego można wskazać, iż ciągle współcześnie aktualnym uzasadnieniem obrony koniecznej jest naturalne i przyrodzone, można powiedzieć, że instynktowne prawo każdego człowieka do obrony swoich praw. Nie obowiązuje tutaj zasada proporcjonalności, czy też możliwości uniknięcia zamachu i każdy taki przypadek powinien być rozpatrzony w trybie indywidualnym. Jednak można zadać pytanie, czy sytuacja w której osoba rozmyślnie naraża się na atak chociaż mogłaby go uniknąć, powinna przeczyć konieczności takiej obrony? Jednoznacznie obrazuje to postanowienie Sądu Najwyższego z 16 listopada 2009 roku, gdzie sąd stwierdził, iż:
      Prawo do obrony koniecznej przysługuje zaatakowanemu zawsze i niezależnie od tego, że mógł uniknąć niebezpieczeństwa związanego z zamachem przez ucieczkę, ukrywanie się przed sprawcą, czy też wezwaniem pomocy osób trzecich oraz poprzez poszukiwanie ochrony u znajdujących się blisko przedstawicieli porządku publicznego.
     Opinia taka wynika z tego, iż takie uzasadnienie obrony koniecznej to nie tylko ochrona zaatakowanego dobra, ale także respektowanie zasady, że prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem! Osoba zaatakowana ma zdecydowane prawo odpierać atak wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia sprawcy do odstąpienia od kontynuowania ataku, przykładowo przez zastosowanie umiejętności sztuk walki. Przystąpienie do obrony dopiero wtedy gdy już dochodzi do naruszenia dobra prawnego, może być spóźnione z punku widzenia celów obrony. Natomiast oczekiwanie, aż strzał z pistoletu zostanie wykonany, pchnięcie nożem lub uderzenie pięścią, czy też ciężkim przedmiotem zostanie zadane, uniemożliwia obronę i chodzi zdecydowanie o to, żeby uniemożliwić atak stosując właśnie obronę konieczną.
     Więc w obronie koniecznej zamach musi być bezpośredni, bezprawny oraz rzeczywisty i jest to takie zachowanie sprawcy ataku, które stwarza realne zagrożenie dla dobra chronionego prawem i może polegać zarówno na zaniechaniu, jak i działaniu. Bezpośrednio występuje gdy dobro prawne jest atakowane, lub moment tego jest bardzo bliski, a bezprawny jest sprzeczny z normą prawną oraz nie musi być zawiniony, ani też bezprawny kryminalnie. Obrona musi być współmierna, a wiec nie może być znacznej dysproporcji pomiędzy siłą i intensywnością ataku, a sposobem obrony oraz konieczna, a celniej mówiąc, musi być nieunikniona do niebezpieczeństwa ataku, by odeprzeć skutecznie atak sprawcy czy też sprawców.
     Analizując przekroczenie granic obrony koniecznej, zgodnie z artykułem 25 KK między innymi paragrafów 1, 2 i 3, które to powinny wyłączać odpowiedzialność karną, ale czy wyłączają?Mówią nam, iż:
      § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu. ?
     Można tylko pogratulować tak pięknych słów, które są zobrazowane w tych paragrafach, ale co to oznacza? Może teoretycznie wzburzenie czy też strach, które powodują przekroczenie granic takiej obrony koniecznej musi być usprawiedliwione, a także pozostawać w związku z okolicznościami które takie zdarzenia wywołały, na przykład niepewność co do liczby atakujących, zaskoczenie oraz niedające się przewidzieć skutki i dalszy rozwój zamachu. Jak można na takie nasuwające się pytania jednoznacznie odpowiedzieć?
     Czy kolejny paragraf po nowelizacji który jest niżej w tym samym art. 25 KK podano nam jako prezent jasny i precyzyjnie napisany dla wszystkich, a może kolejną zagadkę do rozwiązania?
     Faktem jest, iż § 2a w artykule 25 Kodeksu Karnego który został dodany ustawą z dnia 8 grudnia 2017 roku i wszedł w życie 19 stycznia 2018 roku, o następującym brzmieniu:
      Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.
     Osobiście mam naprawdę bardzo dużo dobrej woli oraz wierzę, że ustawodawca chciał dobrze i myślę, że działa racjonalnie, a także w dobrej wierze dla całego społeczeństwa. Teoretycznie słowo (rażące) ma oznaczać, iż użyte środki oraz sposób obrony nie były odpowiednie do konkretnej sytuacji, która wynikała z całokształtu zachowania sprawcy oraz osoby która broniła się przekraczając granice obrony koniecznej. Można tak to zinterpretować, ale co to tak naprawdę oznacza?
     Zdecydowanie wszystkie osoby, które walczyły o to aby wprowadzić takie zmiany do art. 25 Kodeksu Karnego § 2a czują satysfakcję, że udało im się posunąć krok do przodu w swojej walce o zapewnienie jak największych praw ludziom którzy mają prawo stosować obronę konieczną, a nawet ją przekroczyć aby ich obrona przed sprawcą lub sprawcami była skuteczna. Naprawdę mam nadzieję, że wszystko się uda zrealizować oraz że będzie to bardzo dobra zmiana, która zapoczątkuje inne podejście osób które sprawują wymiar sprawiedliwości do artykułu 25 Kodeksu Karnego i nie tylko, ale czy taka nadzieja wystarczy, aby cokolwiek zmieniło się w podejściu do opisywanego artykułu 25 KK? Czy w tym momencie nie za bardzo się rozmarzyłem, czy aby nie stanęliśmy nad przepaścią interpretacyjną oraz mamy za chwilę wykonać krok do przodu, czy też raczej może powinniśmy się cofnąć, aby to jeszcze raz przemyśleć? Można w tym miejscu zadać pytanie dlaczego nie ma opisanego ściśle co wolno, a czego nie wolno w obronie koniecznej gdziekolwiek się znajdujemy, dlaczego? Jak wynika z dotychczasowego orzecznictwa, sądy bardzo rzadko są skłonne stosować kryteria współmierności sposobu obrony, a które gwarantowałyby w pełni efektywne korzystanie z kontratypu przekroczenia granic obrony koniecznej, który jest przewidziany. Popełnianym najczęściej błędem interpretacyjnych jest dokonywanie ścisłej oceny niebezpieczeństwa ataku z tak zwanej pozycji: (później już po fakcie).
     Ustawodawca stwierdził, że osoba która będzie podejmować obronę konieczną z artykułu 25 § 2a oraz ją przekroczy nie powinna podlegać karze. Tylko jak przekroczenie granic obrony koniecznej będzie rażące i oczywiście osoba taka która ją przekroczy, korzystać będzie mogła z instytucji nie podlegania karze. Według autorów przygotowanej nowelizacji dodatkowe wprowadzenie podstawy która nie podlegałaby karze w sytuacjach, gdyby przekroczenie granic obrony koniecznej nastąpiło przy odpieraniu zamachu w miejscu domostwa osoby zaatakowanej ma spowodować, że organy ścigania nie będą musiały ustalać trudniejszego do zweryfikowania stanu emocjonalnego, osoby odpierającej atak. Trzeba wierzyć, że będzie to pomocne w interpretacji zawiłych obecnie procedur, które są stosowane w praktyce wymiaru sprawiedliwości oraz aby organy stosujące prawo miały takie samo zacięcie w sytuacjach interpretacji rażącego przekroczenia granic obrony koniecznej lub pod wpływem strachu, czy też wzburzenia, gdy znajdziemy się za swoim domostwem i abyśmy byli wtedy tak samo traktowani przez wymiar sprawiedliwości, jakbyśmy znajdowali się w mieszkaniu, lokalu, domu lub przylegającym do niego ogrodzonym terenie.
     Sądzę, iż wszystkim tym rozwiązaniom trzeba jak najbardziej pomagać żeby wszystko się udało, a także mieć nadzieję, że dodany § 2a w artykule 25 KK się przyjmie i będzie wzorowo stosowany przez sędziów, prokuratorów i adwokatów, czy też radców prawnych, w sprawach które będą dotyczyć przekroczenia granic obrony koniecznej. Jest to następny krok do tego, aby co do przyszłego unormowania nie tylko omawianego artykułu 25 KK znowelizować tak Kodeks Karny, aby służył osobom pokrzywdzonym, a nie był pomocny dla przestępców którzy wszelkimi metodami starają się ominąć przepisy prawa.
     Wiadomo, że normy prawne powinny być generalne i abstrakcyjne, ale w niektórych artykułach zdecydowanie dobrze byłoby żeby wszystko było zapisane jak najbardziej precyzyjnie, aby nie było różnych interpretacji które mogą prowadzić do ludzkich tragedii w czasie bezpośredniego ataku, ale i konsekwencji które mogą wyniknąć z braku celnych przepisów. Nie chodzi mi też o kazuistyczne zapisanie tego artykułu. Mimo wszystko uważam, że art. 25 KK który dotyczy obrony koniecznej powinien być jak najbardziej zrozumiały dla człowieka, który się broni oraz przekracza granice obrony koniecznej, ponieważ jakby jej nie przekroczył obrona zagrożonego życia lub zdrowia mogłaby się rozstrzygnąć nie na jego korzyść, a z uszczerbkiem dla jego życia lub zdrowia. Zatem przepisy muszą dążyć co do przyszłego unormowania do tego, aby były naprawdę jasne i wyraźnie mówiły co wolno, a czego nie wolno i za takie, a takie czyny grożą odpowiednie kary. Czy słowami takimi jak: (że człowiek który został zaatakowany jest pod wpływem strachu lub wzburzenia, czy też jego przekroczenie było rażące), naprawdę przybliżamy się do jasności takich interpretacji?
     Być może, obecna regulacja jest konieczna, gdyż niejednokrotnie dochodziło do pociągania do odpowiedzialności karnej osoby, która odpierając zamach sprawcy naruszała jego dobra prawne w mieszkaniu, lokalu, domu lub przylegającym do niego ogrodzonym terenie. Nie powinno również dochodzić do uprzywilejowania sprawcy kosztem napadniętego. Prawo powinno znajdować się po stronie uczciwego człowieka i nie może chronić osoby która dopuszcza się przestępstwa. Obawa przed konsekwencjami prawnymi, nie powinna też zniechęcać obywateli do przeciwdziałania aktom bezprawia. Chodzi z jednej strony o to, aby człowiek reagował na akty agresji bez strachu i obaw przed poniesieniem za to odpowiedzialności karnej, tymczasem z drugiej strony z przepisów prawa musi płynąć jednoznaczny przekaz skierowany wyraźnie do potencjalnego sprawcy lub sprawców, że każdy człowiek ma prawo do obrony oraz skutecznego odparcia ataku.
     Niewątpliwie każda sprawa dotycząca przekroczenia granic obrony koniecznej, nadal jest przedmiotem postępowania karnego prowadzonego w prokuraturze, co oczywiście ma zapobiegać nadużyciom. Prokurator nadal ustala czy zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność karną osoby która broniła się przed napaścią w mieszkaniu, lokalu, domu lub przylegającym do niego ogrodzonym terenie. Jeżeli uzna, że takie przesłanki zachodzą to będzie mógł umorzyć sprawę na etapie postępowania przygotowawczego, co pozwoli uniknąć zbędnych procesów sądowych. Na decyzję prokuratora o umorzeniu postępowania przysługuje obecnie zażalenie do sądu, co dodatkowo gwarantuje kontrolę prawidłowości podjęcia takiej decyzji. Prawo do obrony przed bezprawnym atakiem jest jednym z podstawowych praw człowieka. Regulacja jest zgodna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej oraz Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Podobne rozwiązania dotyczące obrony koniecznej obowiązują m. in. w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, a ściślej w prawie Anglii i Walii.
     Cieszę się z jednej strony, że § 2a w artykule 25 Kodeksu Karnego wszedł w życie, ponieważ musimy w praktyce sądowej przekonać się i zobaczyć na własne oczy co nam tak naprawdę ona może dać po kilku latach funkcjonowania. Musimy ją sprawdzać, przecież funkcjonuje wzorowo w innych państwach, to dlaczego nie miałaby się sprawdzić w Polsce?
     Musimy rzeźbić, formować i kuć nasze prawo gorącym żelazem wzorując się na naszej ojczystej myśli prawniczej, z otchłani historii gromadzonej głównie w I i II Rzeczypospolitej, jak też do dnia dzisiejszych. Jednak wypada też sięgać do sprawdzonych i gotowych wzorów, które się sprawdziły w innych zaprzyjaźnionych krajach które życzliwie służą pomocą, między innymi mając za wzór panujące prawo które obowiązuje, tak jak wspominałem wcześniej w prawie karnym Anglii i Walii, gdzie mowa jest o tym, że:
      Mój dom jest moją twierdzą.
      Pomimo tego, właśnie z drugiej strony trzeba zadać od razu pytanie, jak miałoby to wyglądać? Jak na przykład sprawca czynu zabronionego będzie nas atakował w tych podanych wyżej pomieszczeniach lub przyległym ogrodzonym terenie, to za przekroczenie obrony koniecznej nic nam nie będzie groziło, tylko jak nastąpi rażące przekroczenie, ale jak to zważyć i zmierzyć? Jak będzie taka sytuacja, że sprawca lub sprawcy zaatakują nas poza naszym domem lub mieszkaniem, przykładowo na chodniku, czy też na ulicy w naszym samochodzie, co wtedy się wydarzy, czy będzie inna odpowiedzialność niż w wymienionych wyżej miejscach?
     Można wysnuć wnioski nie tylko z dotychczasowej analizy, iż obecny stan prawny dotyczący obrony koniecznej pozostawia wiele do życzenia, gdyż problem jest z interpretacją przekroczenia granic obrony koniecznej oraz z oceną poszczególnych paragrafów w analizowanym artykule 25 KK, przez sędziów, prokuratorów, adwokatów, czy radców prawnych, gdy wystąpi ciężki uszczerbek na zdrowiu z (art. 156 KK) lub nieumyślne spowodowanie śmierci z (art. 155 KK). Interpretacje są różne w zależności od faktów i dowodów, jakie zostaną dostarczone w procesie sądowym.
     Smutne, a zarazem zastanawiający jest jednak to, że w obecnym stanie prawnym ocena czynu osoby broniącej się która przekroczyła granice obrony koniecznej i działała przecież w nieumyślności, na przykład broniąc siebie i swojej rodziny w swoim własnym domu przed trzema groźnymi sprawcami uzbrojonymi w noże i kije, gdzie dwóch skutecznie obezwładniła, a trzeci po uderzeniu niefortunnie upadł i uderzył głową o schody, gdzie w konsekwencji nastąpiłaby śmierć atakującego nas sprawcy. Jest formułowana od razu według kwalifikacji prawnej poprzez zarzut zabójstwa z art. 148 § 1 KK. Następnie takiej osobie która została zaatakowana można przypisać przekroczenie granic obrony koniecznej z art. 25 KK § 1, § 2, § 2a i § 3 oraz w związku z art. 8 KK który mówi, iż zbrodnię można popełnić tylko umyślnie, ale też z art. 9 § 2 KK, a także nieumyślne spowodowanie śmierci z art. 155 KK). Mimo tego nie zawsze jak pokazuje to praktyka sądowa, gdyż taki broniący się musi udowodnić sądowi, że działał w granicach obrony koniecznej i co bardzo ważne, że śmierć atakującego nas sprawcy nie została popełniona umyślnie. Być może pomocny w wyjaśnieniu właśnie tych spraw będzie paragraf § 2a art. 25 KK?
     Jednak warto ten temat jeszcze bardziej zgłębić co do przyszłego unormowania, aby nie krzywdzić ludzi działających przecież w nieumyślności, którzy naprawdę nieumyślnie przekraczają granice obrony koniecznej, broniąc siebie i swoich najbliższych przed groźnymi bandytami wdzierającymi się do naszego domu, czy też mieszkania lub też atakujących nas gdziekolwiek byśmy byli, o jakiejkolwiek porze dnia czy nocy, gdyż zaatakowani możemy być wszędzie i wtedy mamy jak najbardziej prawo odeprzeć taki atak, jak mówi wyraźnie paremia łacińska, która jest ciągle żywa, gdyż niesiona jest siłą wiedzy wyłaniającą się z otchłani minionych wieków starożytnego Rzymu, iż:
      Siłę wolno odeprzeć siłą.
     Człowiek, który się broni przed groźnym przestępcą lub przestępcami w obronie koniecznej, jest przecież przeważnie pod wpływem strachu lub wzburzenia? Przecież taka osoba jak najbardziej ma prawo do obrony koniecznej i taki człowiek pokrzywdzony broniąc się działa zazwyczaj w nieumyślności, a przecież zabójstwo można popełnić tylko i wyłącznie umyślnie!
     Takie można rzec prawne i filozoficzne zawiłości, są bardzo często rozstrzygane na salach sądowych, gdyż jak nie ma zeznających świadków, czy też wyjaśnienia osoby podejrzanej są niejasne, sąd musi rozstrzygnąć te problemy naprawdę bardzo uważnie, ważąc każde słowo oraz precyzyjnie każde fakty i dowody osobno, aby nie skrzywdzić niewinnej osoby która chciała się tylko obronić działając przecież w nieumyślności.
     Oczywiście jak najbardziej zgodzę się z tym, iż nad takimi szczególnymi przypadkami ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub nieumyślnym spowodowaniu śmierci, można byłoby wprowadzić poprawki i doprecyzować prawo co do przyszłego unormowania, aby coś można byłoby zmienić na lepsze dla każdej osoby, która może zostać zaatakowana. Ale jaka jest różnica gdy zostaniemy zaatakowani w mieszkaniu, lokalu, domu lub przylegający do nich ogrodzony teren, a jaka na przykład kilka metrów za takimi wymienionymi miejscami, to już miałoby być inne podejście do człowieka, który będzie się bronił? Tak naprawdę zaatakowani możemy zostać wszędzie i prawo to powinno obowiązywać we wszystkich miejscach, a także sytuacjach, między innymi na ulicy, w parku, pociągu, tramwaju, na statku w samolocie czy też w domu sąsiadów. Wszędzie tam gdzie sprawca może nas zaatakować, a my wtedy mamy prawo użyć wszystkich dostępnych środków, również umiejętności sztuk walki, czy też broni palnej, czy też innych przyrządów, aby skutecznie się obronić. Nie możemy się zastanawiać gdzie w danym momencie jesteśmy, gdyż prawo do obrony koniecznej jest naszym prawem przyrodzonym.
     Prezentując granice dopuszczalnej obrony, trzeba byłoby przede wszystkim stwierdzić, iż osoba która może stać się ofiarą, ma zdecydowane prawo do skutecznej obrony oraz działającemu w takiej obronie wolno używać wszelkich dostępnych środków, między innymi także swoich umiejętności sztuk walki, w tym również niebezpiecznych narzędzi, ale ponadto też broni palnej, a które to środki są niezbędne do odparcia skutecznie groźnego ataku. Należałoby także zaznaczyć, że niebezpieczeństwo zamachu należy zawsze oceniać w chwili jego wystąpienia oraz jak najbardziej, w powiązaniu z jego przebiegiem. Tak jak wspomniałem wcześniej dostrzec można, że już od wielu lat pojawiają się projekty zmian szeroko dyskutowane w kręgach doktryny i judykatury, które miałyby rozszerzać prawo wszystkich ludzi do skutecznej obrony, przed sprawcami którzy chcieliby wdzierać się do ich mieszkań, czy też domów i mam nadzieję, że § 2a w artykule 25 KK, będzie w tym pomocny i za kilka lat powiemy, że się sprawdził. Czy tak będzie? Zobaczymy w praktyce sądowej. Można powiedzieć, że wartością naprawdę szczególną jest bezpieczeństwo w naszym domu lub mieszkaniu dla wszystkich ludzi, którzy chcą czuć się tam bezpiecznie. Państwo powinno także stanąć z całą mocą prawa, za człowiekiem który działa w obronie koniecznej i w niektórych przypadkach może ją przekroczyć, a nie bronić oraz ochraniać sprawcę czynu zabronionego, który bezprawnie, bezpośrednio i rzeczywiście chce zaatakować takiego człowieka.
     Takie projekty i nowelizacje są godne uwagi i trzeba byłoby wszystko dokładnie rozważyć, ponieważ wszyscy powinniśmy czuć się bezpiecznie we własnych mieszkaniach, domach lub też przyległych terenach należących do nas i nie powinniśmy podlegać karze, szczególnie wtedy gdy przekroczymy granice obrony koniecznej broniąc się przed sprawcą lub sprawcami czynu zabronionego. Według § 2a odpowiadać będziemy tylko wtedy, gdy nasze przekroczenie granic obrony koniecznej będzie rażące.
     Trzeba byłoby jednak zadać sobie kilka pytań, jak zważyć, czy przekroczenie granic obrony koniecznej będzie rażące? Dokładnie również określić, co pod tym pojęciem się kryje, ponieważ każdy sąd będzie musiał się zmierzyć z tym dylematem. Idąc za ciosem można uwypuklić następny problem, to znaczy, czy jak będziemy na przykład za naszym domem, mieszkaniem, czy przyległym ogrodem należącym do nas, czy też w naszym samochodzie, czy na chodniku, na plaży nad morzem, jeziorem lub pociągu, w autobusie, tramwaju, czy w domu u znajomych lub innych pomieszczeniach i wtedy zostaniemy zaatakowani? Czy wtedy ma obowiązywać inne podejście do człowieka, który przecież bronił się zgodnie z prawem oraz rażąco przekroczył granice obrony koniecznej?
     Można bardzo długo dyskutować nad takimi pojęciami, jak strach, czy wzburzenie, oraz słowo rażące i nasuwa się pytanie, tak jak wspomniałem wcześniej jak te słowa zmierzyć oraz zważyć? Też trzeba byłoby to dokładnie wyjaśnić, co do obecnego oraz przyszłego unormowania, aby w procesach sądowych nie zdarzały się przeróżne interpretacje tych pojęć, gdyż są to bardzo trudne do zweryfikowania kryteria emocjonalne oraz są to naprawdę wysoce niedookreślone pojęcia. Każdy człowiek powinien mieć pewność prawa i także to, że instytucje państwa staną w jego obronie, jak zdarzy się sytuacja gdy będzie musiał sięgnąć po obronę konieczną. Często też zdarza się, iż musi tę obronę konieczną przekroczyć, gdyż inaczej nie będziemy mogli się obronić.
     Pomimo tego obecnie obowiązujący stan prawny, czy też jakikolwiek inny projekt tego omawianego artykułu 25 KK szczególnie § 2a co do przyszłego unormowania, powinien zdecydowanie uwzględniać każde miejsce gdzie moglibyśmy potencjalnie zostać zaatakowani, a nie tylko wybrane miejsca. Każda osoba musi się czuć bezpiecznie, gdziekolwiek się znajduje, a także powinna mieć pewność, że może użyć i nawet przekroczyć granice obrony koniecznej, gdy zajdzie taka potrzeba. Jeśli będzie inaczej to człowiek który zostanie zaatakowany, a który na przykład nic nie trenuje lub też ćwiczy sztuki walki, będzie się zawsze zastanawiał czy jak użyje niebezpiecznego przedmiotu do obrony lub umiejętności sztuk walki i jak przekroczy granice obrony koniecznej, to prokuratura i sąd z góry będzie go traktować jak podejrzanego, czy też tylko jako świadka, który działał przecież w kontratypie obrony koniecznej w nieumyślności? Musimy mieć pewność, że jakiekolwiek podejmiemy działania, jeżeli będziemy się bronić przed groźnym i bezwzględnym sprawcą lub sprawcami czynu zabronionego, będziemy chronieni przez państwo, z całą jego mocą!
     Każdy artykuł w kodeksie karnym, nawet jakby był opisany bardzo szczegółowo, to i tak nic by nie pomogło, są to nie raz indywidualne ludzkie decyzje, które decydują o ich dalszym życiu. Dlatego też wszyscy prawnicy, którzy biorą udział w jakimkolwiek procesie karnym, czy cywilnym, ale nie tylko, między innymi sędziowie, prokuratorzy i adwokaci, czy radcy prawni, dobrze byłoby aby przechodzili co rocznie obowiązkowe oraz systematyczne szkolenia, które polegałyby na dokładnej analizie każdego artykułu Kodeksu Karnego, który można usprawnić. Także jak takie artykuły interpretować z teoretycznego i praktycznego punktu widzenia, które powodują najwięcej problemów interpretacyjnych.
     Zaznaczyć trzeba, że w obecnym prawie karnym w poszczególnych sprawach pozostawia się luz decyzyjny, aby osoby które są z ramienia prawa zobowiązane do rozstrzygnięcia sprawy, tak jak sąd lub oskarżający daną osobę, która przekroczyła granice obrony koniecznej, mogli w toczącym się procesie karnym dokonywać własnych obiektywnych ocen danej sprawy, a może w niektórych sprawach subiektywnych? Te fakty właśnie powodują, iż generuje to wiele problemów które sprawiają, że osoby które zostały zaatakowane przez sprawcę lub sprawców czynu zabronionego zdarza się, że przebywają miesiącami, a nawet latami w aresztach śledczych, czy też następnie zakładach karnych, gdyż w interpretacji wymiaru sprawiedliwości przekroczyły granice obrony koniecznej. Dochodzą one w sądzie po ciężkich bojach swoich praw oraz nawet w wielu przypadkach po latach mozolnych zmagań wygrywają odszkodowanie i zadośćuczynienie. Jednak takie osoby mają już na całe życie znamię takiego błędnie zinterpretowanego podejścia do obrony koniecznej i często tracą rodziny, nieruchomości i ruchomości oraz zaczynają życie od początku, jak oczywiście mają na to jeszcze środki i siłę psychiczną. Nie może być tak, że człowiek który zgodnie z prawem, bronił się przed atakującym go groźnym przestępcą, czy przestępcami, walczy latami w sądzie o prawdę. Takie sprawy również niejednokrotnie doprowadzane są do przedawnienia, gdzie taki człowiek, który się bronił zostaje z niczym, a nawet jest narażony na koszty sądowe.
     Zdziwienie, ale też zaniepokojenie budzi fakt, że jest to sprzeczne z ogromnie istotną zasadą domniemania niewinności, która wprost wynika z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku z artykułu 42 ust. 3, gdzie w doniosłych słowach oznajmia, iż:
      Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
     Potwierdza to również art. 5 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego, który mówi już o oskarżonym i wskazuje, że:
      Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
     Można również przytoczyć § 2 tego samego artykułu 5 KPK, który stwierdza, że:
      Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
     Należałoby więc zadać znamienne pytanie, dlaczego tak długo ludzie niemający na poręczenie majątkowe przebywają w aresztach śledczych, miesiącami, a nawet latami bez prawomocnych wyroków sądowych? Zdecydowanie jest to sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej i trzeba jak najszybciej rozwiązać ten niezmiernie ważny problem, co do obecnego, a także przyszłego unormowania abyśmy jeszcze bardziej stawali się państwem praworządnym, dla wszystkich Polaków niezależnie od ich majętności oraz pozycji społecznej. Celnym rozwiązaniem byłoby oczekiwanie na rozprawy w warunkach wolnościowych w systemie dozoru elektronicznego, takie rozwiązanie zaoszczędziłoby mnóstwa stresów i problemów samemu podejrzanemu lub oskarżonemu oraz jego najbliższym, a także co istotne, Państwo Polskie i my wszyscy jako jego obywatele nie musielibyśmy łożyć na utrzymanie takiego człowieka, który jak może okazać się w toku prowadzonego procesu karnego będzie niewinny, gdyż jego wina nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
     Realnym problemem w przekroczeniu granic obrony koniecznej jest to, że nie ma w racjonalny sposób opisanego, czego tak naprawdę nie wolno, a co wolno, aby móc się skutecznie obronić. Bardzo jasne i wyraźne powinno być przesłanie, iż prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem, często jednak po macoszemu traktowana jest w naszym kraju ta podstawowa zasada. Wielokrotnie w takich sytuacjach dochodzi do zaprzeczenia zasady trafnej reakcji karnej i wtedy też zachwiana jest elementarna sprawiedliwość społeczna. Ze smutkiem trzeba zaznaczyć, że utrwala się również społeczne przekonanie, że nie opłaca się przeciwdziałać aktom bezprawia w obronie koniecznej. Dlatego też w konsekwencji takich działań, bardzo poważnej szkody doznaje zaufanie ludzi do naszej ojczyzny i porządku prawnego oraz co za tym idzie do jego organów.
     Jeśli naprawdę chcemy uzdrowić proces karny, w których będą toczyć się takie sprawy, oczywiście w powiązaniu z obecnym oraz przyszłym unormowaniem. Powinien powstać projekt, który musi być stanowczy i nie pozostawiać zbyt wielkiego pola do oceny, aby ograniczyć tę złą w wielu przypadkach praktykę organów które występują w procesie karnym. Wyłącznie powinna być karalność przekroczenia granic obrony koniecznej, bez potrzeby aby zastanawiać się czy przekroczenie to było pod wpływem strachu lub wzburzenia, czy też mogło być rażące.
     Na ten naprawdę bardzo ważny i praktyczny temat trzeba rozpocząć szeroką dyskusję, w kręgach dogmatyki i judykatury, ale również należy rozmawiać z Polkami oraz Polakami jako Narodem i wszystkimi jego obywatelami. Który według obowiązującego prawa zawartego w ustawie zasadniczej w Preambule i artykule 4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku, jest przecież suwerenem. Chociaż niektórzy chcieliby to podważać i który przecież także powinien mieć możliwość udziału w dyskusji oraz wypowiedzenia się poprzez różnego rodzaju stowarzyszenia, a także co najważniejsze, aby doprecyzować nie tylko ostateczny kształt obrony koniecznej wynikający z art. 25 obowiązującego Kodeksu Karnego.
     Jestem przekonany, że jak będziemy mieli groźną sytuację i gdy zostaniemy zaatakowani oraz atak będzie bezpośredni, bezprawny i rzeczywisty to musimy mieć pewność prawa i też to, że bez żadnej wątpliwości instytucje państwa staną za nami murem z całą mocą praw, jak tygrys broniący przed zagrożeniem swoich najbliższych, poprzez naprawdę prawdziwe wyłączenie odpowiedzialności karnej. Niezależnie od tego gdzie będziemy się znajdować, ponieważ przestępca lub przestępcy mogą nas zaatakować wszędzie oraz o każdej porze dnia i nocy, a my mamy prawo odeprzeć taki groźny atak na nasze życie lub zdrowie, używając do tego jako narzędzia takiego mechanizmu jakim jest obrona konieczna.
     Według mojej opinii w postępowaniu karnym, sąd ma szczególny obowiązek stawać w prawdzie i powinien być przyjacielem prawdy. Prawo w takich przypadkach powinno zdecydowanie chronić broniącego się, który przecież działa zgodnie z prawem w obronie koniecznej, która ma obowiązek jak najbardziej wyłączać odpowiedzialność karną gdziekolwiek się znajdujemy, a nie bronić groźnego przestępcę lub przestępców takiego ataku. Bowiem wartością nadrzędną jest przyrodzona oraz niezbywalna godność człowieka. Odzwierciedla moje słowa następna paremia łacińska która niesiona jest swoim jasnym płomieniem mądrości i źródłem wiedzy czerpanej już od starożytności do czasów nam współczesnych z pomocą Prawa Rzymskiego, na którym przecież jako silny fundament opieramy w naszej ojczyźnie swój obecny porządek prawny, iż:
     Wszystkie ustawy i prawa pozwalają bronić się przed siłą, przy użyciu siły.

Opracował: Karol Kloskowski



     Sensei Karol Kloskowski jest prawnikiem, absolwentem Wydziału Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Jest doktorantem w zakresie prawa WPiA UG, udziela porad prawnych, sporządza pisma procesowe, uczestniczy w rozprawach sądowych współpracując z Kancelariami Adwokackimi w Polsce i za granicą. Będąc instruktorem Karate Kyokushinkai w Gdańskiej Akademii Sztuk Walki, prowadzi treningi karate, szkolenia, kursy skutecznej samoobrony, pełniąc w stowarzyszeniu funkcję wiceprezesa.


tel. +48/790-655-385, +44/79-71-942-453,
e-mail: lawyer_justice@onet.eu, karatekyokushinkai@op.pl, prawnik_poradyprawne@wp.pl
skype: karatekyokushinkai, www.karategdansk.pl



Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r., Kodeks karny, art. 25, 155 i 156. Dz. U. 1997 Nr 88 poz. 553 z późn. zm.
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r, Kodeks Cywilny, art. 423, 343. Dz. U. 1964 Nr 16 poz. 93 z późn. zm.
Wyrok SN z dnia 11.12.1978r., II KR 266/78, OSNKW 1979, Nr 6, poz. 65 
Uchwała SN z dnia 31.03.1988r., I KR 60/88, OSNKW 1988, Nr. 9-10, poz. 64 49
Wyrok SN z dnia 19.02. 1997r., IV KKN 321/96, Prok. i Pr. 1997, Nr. 7-8, s. 11 50
Postanowienie SN z dnia 16.11.2009r., IV KK 105/09, Lex Polonica nr. 2471309
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. Dz. U. Nr 78 poz. 483 z późn. zm.
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r., Kodeks Postępowania Karnego. Dz. U. Nr 89 poz. 555 z późn. zm.






Domniemanie niewinności i prawo do skorzystania z pomocy obrońcy.


     Według mojej opinii zagadnienie domniemania niewinności, która wprost wynika z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z drugiego kwietnia 1997 roku, z artykułu 42 ust. 3, gdzie mówi, iż: Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu oraz także potwierdza to art. 5 Kodeksu Postępowania Karnego. Ważną zasadę domniemania niewinności można wydobyć na światło dzienne również z historii, ze źródeł obszernej wiedzy którą możemy przywołać z Prawa Rzymskiego, są to tak zwane zasady domniemania dobrej wiary oraz domniemania niewinności. Potwierdza to również art. 11 ust. 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 roku w słowach, iż każdy człowiek który został oskarżony o popełnienie przestępstwa ma prawo, ażeby uznawano go za niewinnego, do tego momentu dopóki jego wina nie zostanie mu udowodniona zgodnie z obowiązującym prawem podczas publicznego procesu, w którym zapewni się takiej osobie wszystkie konieczne środki obrony. Także głosi o tym art.14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z 16 grudnia 1966 roku, gdzie wskazuje, że każda osoba która została oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo aby uważano ją za niewinną, dopóki nie udowodnią takiej osobie winy zgodnie z obowiązującą ustawą. Prawo to zobrazowane jest również w art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 4 listopada 1950 roku, gdzie przedstawia, iż każdego który został oskarżony o popełnienie czynu który jest zagrożony karą uważa się za niewinnego, do czasu udowodnienia takiemu człowiekowi winy zgodnie z ustawą.
     Jest to jedno z niewątpliwie ciekawszych i praktyczniejszych zagadnień które trzeba byłoby dokładnie przeanalizować, ponieważ każdemu człowiekowi mogą być przedstawione zarzuty, np. jak broni się przed sprawcą lub sprawcami w obronie koniecznej z art. 25 KK przekraczając taką obronę aby była skuteczna i taka osoba lub osoby które nas zaatakowały, mogą fałszywie nas oskarżyć mówiąc, że to myśmy atakowali pierwsi. Czy też w jakiejkolwiek innej sprawie karnej, lub cywilnej. Nawet jeśli zawsze postępujemy rzetelnie przestrzegając prawa oraz zdecydowanie będziemy przekonani, iż jesteśmy niewinni oraz co najważniejsze, że prawda o naszej niewinności stoi zdecydowanie po naszej stronie na przykład wtedy gdy zostaną nam przedstawione fałszywe oskarżenia, czy też fałszywe dowody, jak później może się okazać w toku prowadzonej sprawy, które ujawniają się w artykułach 234 oraz 235 Kodeksu Karnego.
     Można w tym akurat przypadku z całą pewnością powiedzieć, iż każdy z nas stara się jako rzetelny człowiek szczególnie dbać o swoją reputację, dobre imię, wizerunek, nieposzlakowaną opinię oraz swój honor, ponieważ między innymi w tych słowach odzwierciedlone są dobra osobiste człowieka.
     Trzeba powiedzieć również w tym miejscu, o zniesławieniu które wynika z art. 212 KK, a która jest ochroną wizerunku pokrzywdzonego w oczach innych ludzi, a także o zniewadze odsłaniającej się w art. 216 KK, która ma za zadanie chronić wewnętrzne poczucie godności każdego z nas jako człowieka. Skazanie sprawcy za zniesławienie czy też zniewagę, nie wyłącza również możliwości dochodzenia przez pokrzywdzonego roszczeń o naruszenie dóbr osobistych, wywodzących się z artykułów 23 oraz 24 Kodeksu Cywilnego.
     Ale trzeba zadać ważne pytanie, co wtedy taki podenerwowany, zagubiony i niepewny w wielu przypadkach człowiek, który został fałszywie oskarżony ma tak naprawdę uczynić, jak oczywiście jest przekonany że jest niewinny? Zdecydowanie jeżeli zaistnieje taka sytuacja, a także zostaną mu przedstawione zarzuty jako podejrzanemu, powinien natychmiast skontaktować się ze swoim adwokatem. Takie prawo przysługuje takiej właśnie osobie, a dowodem na to jest artykuł 244 § 2 i 245 Kodeksu Postępowania Karnego, gdzie gwarantuje to także podejrzanemu oraz art. 6 KPK, gdzie celnie prezentuje w nim, iż: Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czy należy go pouczyć. Także wskazuje na to: KPW. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, który wypowiada się o obwinionym, w art. od 20 do 24 i art. 4 § 3 i 2 oraz § 1, gdzie mówi, iż: Obwinionemu przysługuje prawo do obrony, w tym do korzystania z pomocy jednego obrońcy, o czym należy go pouczyć.
     Taki podejrzany jeśli będzie miał cokolwiek wyjaśniać, powinien odpowiadać tylko w obecności swojego adwokata lub też od 1 lipca 2015 roku może to także uczynić z pomocą radcy prawnego. Jeżeli obrońca nie będzie mógł być w danym terminie, to taka osoba która może być niesłusznie podejrzana, dobrze byłoby dla jej dobra aby zaczekała na przybycie swojego obrońcy i żeby nie odpowiadała na żadne pytania organów prowadzących postępowanie, bez swojego adwokata. Podejrzany z artykułu 300 KPK, a oskarżony z art. 175 KPK, mogą odmówić składania wyjaśnień, o czym należy ich pouczyć. Jednak moim zdaniem, jeżeli czujemy się niewinni oraz uważamy, że prawda jest po naszej stronie to dobrze byłoby, oczywiście wyłącznie po bardzo szczegółowej i szczerej rozmowie ze swoim obrońcą oraz jedynie za jego zgodą, złożyć takie wyjaśnienie nawet pisemne, które to będzie stanowiło załącznik do protokołu, o czym mówi art. 176 § 1 i § 4 KPK, które to w przytaczanej jednolitej formie oraz treści, mogą być pomocne w oczyszczeniu nas z bezpodstawnie przedstawionych zarzutów.
     Funkcjonariusze, którzy by zatrzymali taką osobę podejrzaną, oczywiście bez wątpienia po wcześniejszym okazaniu odpowiednich i prawdziwych oraz aktualnych uprawnień, mają natychmiastowy obowiązek poinformowania takiego człowieka na piśmie o przyczynach jego zatrzymania, na podstawie art. 313 KPK czy też zakomunikowania o treści zarzutów w trybie art. 308 § 2 lub art. 325g KPK, a także o prawach które takiej osobie przysługują oraz że ma taka osoba również prawo do skorzystania z pomocy obrońcy. Podejrzany który w toku przesłuchań składa oświadczenia, to przybierają one procesową formę wyjaśnień. Osoby które reprezentują organy ścigania, powinny niezwłocznie umożliwić zatrzymanemu kontakt z jego obrońcą oraz zapewnić możliwość bezpośredniej z nim rozmowy, w wyjątkowych wypadkach które są uzasadnione szczególnymi okolicznościami, zatrzymujący może zastrzec że będzie chciał być przy takiej rozmowie obecny.
     Uważam, iż należałoby także zasięgać wcześniej porady prawnej, nawet wtedy gdy otrzymamy wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka, przez organ który prowadzi postępowanie przygotowawcze i taka osoba będzie miała tam zeznawać, ażeby uniknąć ewentualnych komplikacji które mogłyby wyniknąć z naszych zeznań jako świadka, prowadzone bezsprzecznie według zasady domniemania niewinności. Dlatego pożądane byłoby aby obrońca ze świadkiem udali się razem na takie przesłuchanie i co ważne, żeby obrońca próbować zgodnie z art. 87 § 2 KPK ustanowić się jako pełnomocnik tego świadka. Jednak w przypadku sytuacji odmowy przez sąd lub w postępowaniu przygotowawczym prokurator, którzy to mogą odmówić dopuszczenia do udziału w postępowaniu pełnomocnika, jeśli uznają, iż nie wymaga tego obrona interesów świadka niebędącej stroną, a demonstruje to art. 87 § 3 KPK. Dlatego w takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłoby aby adwokat poczekał na świadka przed pokojem przesłuchań, do momentu jak rozwinie się sytuacja. Jeżeli świadkowi zostaną przedstawione konkretne zarzuty i stanie się podejrzanym, wtedy już adwokat zgodnie z art. 83 § 1 KPK staje się jego obrońcą lub też zgodnie z art 81 § 1 jak podejrzany w następstwie takich działań staje się oskarżonym i nie ma obrońcy z wyboru, w takiej sytuacji prezes lub referendarz sądowy właściwego sądu do rozpoznania sprawy wyznacza takiej osobie obrońcę z urzędu. Gdyż po naszych zeznaniach jako świadka, może się okazać, że staniemy się od razu podejrzanym, czy też później oskarżonym. Wobec tego sądzę, iż trzeba zasięgnąć porady prawnej przed zeznaniem, a najlepiej żeby adwokat był przy tej rozmowie obecny, nawet jeśli ma tylko czekać w innym pomieszczeniu, ale funkcjonariusze będą mieli świadomość, że adwokat jest obecny i w każdym momencie może wejść, a także udzielić pomocy prawnej takiemu świadkowi, czy też podejrzanemu którym może się stać.
     Myślę, że każdy adwokat powinien się zawsze kierować przy podejmowaniu takich spraw, ale też każdej innej sprawy, umiarem, przyzwoitością i rzeczowością, żeby jak najlepiej udzielić pomocy prawnej potrzebującemu człowiekowi, czy też osobie prawnej.
     Ale co dzieje się w przypadkach, gdy taki podejrzany nie ma możliwości zatrudnić, np. adwokata z powodu trudności finansowych, ponieważ prawo nie przewiduje pomocy obrońcy z urzędu na tym etapie postępowania. Prawdą jest, iż prawo dla takich podejrzanych którzy nie posiadają środków na swojego obrońcę, są tylko zdani na siebie, ponieważ z mocy prawa nie są finansowani przez państwo. Jednak tylko z jednej strony podtrzymującym na duchu jest fakt, iż można złożyć wniosek o przyznanie obrońcy z urzędu, dopiero po pierwszym przesłuchaniu w charakterze podejrzanego. Natomiast z drugiej strony nie jest to za bardzo dobra sytuacja dla podejrzanego, gdyż profesjonalna pomoc obrońcy na pewno przydałaby się już w początkowym etapie postępowania, kiedy można by było sporządzić zażalenie na niesłuszne zatrzymanie. Pocieszające jest jednak to, iż zgodnie ze słowami art. 246 § 3 Kodeksu Postępowania Karnego, jeśli: W razie uznania bezzasadności lub nielegalności zatrzymania sąd zarządza natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.
     Reprezentuję pogląd, iż trzeba się precyzyjnie i wszechstronnie przyjrzeć oraz dokładnie się zastanowić czy ten obecny stan prawny nie narusza artykułu 42 ust. drugiego obecnie panującej nam Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku. Bowiem zgodnie z podanym wyżej artykułem 42 ust. 2 Konstytucji: Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu. Konstytucja w tym artykule wyraźnie mówi, że prawo do obrony przysługuje każdemu, a nie tylko tym którzy mogą sobie na to pozwolić aby zatrudnić obrońcę. Są to otwarte pytania które budzą zdziwienie oraz mnóstwo wątpliwości, nie tylko w tym artykule Konstytucji na który trzeba byłoby precyzyjnie odpowiedzieć co do obecnego, a także przyszłego unormowania.
     Trzeba byłoby jeszcze zadać sobie pytanie, jak postąpić gdy staniemy się obiektem nieuprawnionego ataku na naszą osobę lub osoby nam najbliższe, ze strony innej osoby, czy też osób oraz jak się zachować gdy ktoś bezpodstawnie i z uporem usiłuje oskarżyć nas o popełnienie przestępstwa, którego tak naprawdę nie popełniliśmy? Musimy uświadomić sobie wtedy przysługujące nam prawa, ponieważ możemy znaleźć się w sytuacji podejrzanego, ale także równocześnie pokrzywdzonego. Organy ścigania jednoznacznie są związane zasadą obiektywizmu z art. 4 KPK, która mówi, iż: Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego oraz wspomnianej wyżej zasady domniemania niewinności z art. 42 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i przytoczonego wcześniej art. 5 KPK.
     Dodać także należy, iż pomiędzy adwokatem a osobą potrzebującą pomocy prawnej, wskazane jest, aby istniała więź oparta na współpracy, wzajemnym zrozumieniu oraz zaufaniu, a także lojalności oraz że najważniejsze jest dobro człowieka który w dobrej wierze przyszedł do adwokata po pomoc prawną i prawnik ten powinien prowadzi sprawę z najwyższą starannością. Taka osoba która tej pomocy oczekuje musi mieć pewność, iż jej obrońca jest naprawdę profesjonalny oraz udzieli jej szeroko rozumianej pomocy prawnej. Człowiek w takiej sytuacji przyjmuje z góry założenie, że adwokat którego zatrudnił z wyboru lub też został ustanowiony z urzędu przez sąd, ma wysokie standardy etyczne oraz udzieli mu specjalistycznej pomocy na każdym etapie postępowania.
     Twierdzę, iż mocno zaznaczyć w tym miejscu należy, że fundamentalne znaczenie w tym aby wyszkolić bardzo dobrego prawnika są w Polsce Uniwersyteckie Wydziały Prawa i Administracji, które poprzez swoją kadrę profesorską wszechstronnie szkolą takich prawników, którzy następnie stają się m. in., adwokatami w sprawach karnych, cywilnych i administracyjnych świadcząc pomoc prawną, ale też w wielu innych sprawach występują przed sądami i urzędami. Dbają one również o wysoką jakość szkoleń i najwyższą jakość pomocy prawnej świadczonej przez swoich absolwentów oraz co bardzo ważne takie szkolenia odbywają się przy współpracy z Naczelną Radą Adwokacką, a także z Okręgowymi Radami Adwokackimi. Przywołać jeszcze trzeba, iż Polska Adwokatura powołana została 24 grudnia 1918 roku na mocy dekretu Naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego, ale jej tradycje sięgają jeszcze wieków wcześniejszych. Stoi ona na straży godności i etyki zawodu adwokata oraz jest powołana aby udzielać pomocy prawnej oraz ażeby również współdziałać w ochronie wolności i praw człowieka, a także żeby stosować prawo oraz co naprawdę bardzo ważne, aby je kształtować.
     Sądzę, iż wszyscy zainteresowani kształtowaniem dobrej jakości prawa powinni na różne sposoby pomagać Uniwersyteckim Wydziałom Prawa i Administracji, w kształceniu doktorantów oraz studentów w zakresie prawa, a także samorządom adwokackim, ponieważ trzymają one naprawdę bardzo wysokie standardy prawnicze oraz wnoszą m. in., Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, czyli: Kodeks Etyki Adwokackiej oraz co naprawdę fundamentalne, nienaruszalne zasady. Natomiast głosy osób przeciwnych, które chciałyby aby przynależność do samorządów adwokackich stała się nieobowiązkowa są głosami wręcz niezrozumiałymi, które to podważają wszystkie obowiązujące zasady i które w konsekwencji mogą doprowadzić do rozłamu oraz naprawdę drastycznie obniżyć jakość pomocy prawnej w Polsce, gdyż wtedy każdy będzie miał jakieś swoje zasady, które mogą wyraźnie odbiegać od ścisłych zasad moralnych i etycznych oraz profesjonalnych zawodu adwokata, jakie obowiązują w obecnym stanie prawnym. Stąd też uważam, iż trzeba z całą mocą prawa bronić wysokich standardów moralnych i etycznych, a także szkoleniowych które obowiązują na Uniwersyteckich Wydziałach Prawa i Administracji, a także jednolitości Adwokatury w Polsce, gdyż tylko takie działania będą podtrzymywały wysoką jakość pomocy prawnej, kształcąc wysokiej jakości profesjonalistów z dziedziny prawa i administracji i co za tym idzie, takie działania prowadzić będą do jeszcze intensywniejszego podwyższania jakości prawnej oraz świadomości prawnej społeczeństwa w Polsce.
     Wracając ściśle do tematu można także powiedzieć, że fałszywe oskarżenia mogą paść w każdym momencie i jaką wtedy mamy zastosować linię obrony, a także możemy się zastanawiać jakie fakty i dowody powinniśmy przedstawić, aby ta obrona okazała się skuteczna? Jeżeli szczęśliwie uda się nam z pomocą naszego adwokata, obronić się przed fałszywymi oskarżeniami, możemy sięgnąć z całą mocą prawa, do uprawnień jakie przysługują człowiekowi, który został pokrzywdzony fałszywym oskarżeniem. Odzwierciedla to art. 49 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego, w słowach: Pokrzywdzonym jest osoba fizyczna lub prawna, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo.
     Bez wątpienia jeśli nasze dobro prawne zostanie bezpośrednio naruszone przez skierowane wobec nas fałszywe oskarżenia, a więc przez przestępstwo zobrazowane w artykule 234 Kodeksu Karnego, takiej osobie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat 2. Jednakże jeśli taka osoba zbiera na nas fałszywe dowody, nie jesteśmy w takiej sytuacji bezbronni, gdyż razem z naszym adwokatem, staje również w naszej obronie Kodeks Karny w artykule 235, gdzie jasno mówi, iż: Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
     Jak można zauważyć, żadna osoba nie może bezkarnie oskarżać innej osoby przed organami ścigania o popełnienie przestępstwa, jeśli człowiek ten jest niewinny i żadnego przestępstwa nie popełnił, a sprawca takiego działania z pełną premedytacją i świadomością oszukuje osobę pokrzywdzoną oraz co za tym idzie wymiar sprawiedliwości. Ażeby się przed takimi sytuacjami bronić, możemy złożyć najlepiej z pomocą swojego obrońcy, zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury albo Policji.
     Uważam, iż zdefiniowane w artykułach 234 i 235 Kodeksu Karnego słowa, które zostały opisane wyżej, są jak najbardziej wystarczające, aby w takich sytuacjach gdzie przeciwko nam gromadzone są fałszywe oskarżenia lub fałszywe dowody, wszczęcie postępowania najlepiej z pomocą naszego adwokata, przeciwko sprawcy takich podstępnych oskarżeń oraz jego ukaranie z całą mocą obowiązującego prawa, powinno odstraszyć takiego oszusta od ponownych prób nękania nas jako porządnego oraz uczciwego człowieka, który przestrzega porządku prawnego.
     Wskutek tego zdecydowanie warto, aby nam jako ludziom zawsze przyświecały takie mądre słowa, które są między innymi odzwierciedlone i niesione ponad dwa tysiące lat przez Prawo Rzymskie, na którym przecież opiera się prawo w naszej ojczyźnie, a które rozbrzmiewają w następujący sposób, iż: Nakazy prawa są następujące: uczciwie żyć, nie szkodzić drugiemu, oddawać każdemu to, co mu się należy. Jeśli będziemy się trzymać prawdziwego sensu tych słów, podpartego tą kilkusetletnią tradycją, nigdy nie posuniemy się do bezpodstawnego oskarżania, czy wyrządzenia komukolwiek jakiegoś przestępstwa i wtedy też możemy stać się wzorem do naśladowania dla swoich bliskich, przyjaciół oraz znajomych jako uczciwy i porządny człowiek.
     Jednak jak już znajdziemy się w takiej trudnej sytuacji, gdzie zostaniemy niesłusznie oskarżeni przez sprawcę lub sprawców, którzy nie mają żadnych zasad etycznych i moralnych, to jak najszybciej powinniśmy się skontaktować ze swoim adwokatem, który po szczerej rozmowie z nami podejmie profesjonalne i zdecydowane oraz skuteczne działania prawne, w celu naszej obrony. Wtedy też zawsze trzeba trzymać się ściśle faktów i dowodów, przy zeznaniach jako świadek, czy też wyjaśnieniach jako podejrzany lub oskarżony, ponieważ jedynie w takich przypadkach prawo i prawda, a także sprawiedliwość będą po naszej stronie oraz też będziemy mieli bardzo duże prawdopodobieństwo naszego zwycięstwa oraz co dla nas niezmiernie ważne, również oczyszczenia naszej osoby z wszelkich zarzutów. Także nie można wykluczać w takich sprawach zawarcia ugody, jeśli oczywiście taka osoba lub osoby okażą skruchę, albo też ukarania z całą mocą obowiązującego prawa, winnego lub winnych takich fałszywych oskarżeń i dowodów. Jeżeli rzeczywiście będziemy zdecydowani w działaniu oraz co najważniejsze naprawdę jesteśmy przekonani o naszej niewinności, a także co ogromnie istotne, ściśle będziemy współpracować z naszym adwokatem w celu oczyszczenia naszej osoby z wszelkich podejrzeń, jako człowieka który jest silniejszy od sprawcy, ponieważ za nami stoi prawda oraz prawo, gdyż zawsze przestrzegamy porządku prawnego w naszej ojczyźnie.

Opracował: Karol Kloskowski



     Sensei Karol Kloskowski jest prawnikiem, absolwentem Wydziału Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Jest doktorantem w zakresie prawa WPiA UG, udziela porad prawnych, sporządza pisma procesowe, uczestniczy w rozprawach sądowych współpracując z Kancelariami Adwokackimi w Polsce i za granicą. Będąc instruktorem Karate Kyokushinkai w Gdańskiej Akademii Sztuk Walki, prowadzi treningi karate, szkolenia, kursy skutecznej samoobrony, pełniąc w stowarzyszeniu funkcję wiceprezesa.


tel. +48/790-655-385, +44/79-71-942-453,
e-mail: lawyer_justice@onet.eu, karatekyokushinkai@op.pl, prawnik_poradyprawne@wp.pl
skype: karatekyokushinkai, www.karategdansk.pl



Podstawa prawna:
1. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78 poz. 483 z późn. zm.)
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r., Kodeks Postępowania Karnego ( Dz. U. Nr 89 poz. 555 z późn. zm.)
3. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks Karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.)
4. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, z późn. zm.)
5. Obwieszczenie Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej z 14.12.2011 r., w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeks Etyki Adwokackiej)(Uchwała nr 2/XVIII/98)
6. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Zbiór praw człowieka i zasad ich stosowania uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 217/III A w dniu 10 grudnia 1948 roku w Paryżu.
7. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych. Traktat uchwalony w wyniku konferencji ONZ w Nowym Jorku (The City of New York often called New York City), na mocy rezolucji Zgromadzenia Ogólnego nr 2200A (XXI) z 16 grudnia 1966 roku, a wszedł w życie w 23 marca 1976 roku.
8. Europejska Konwencja Praw Człowieka, pełna nazwa to: Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Została sporządzona w Rzymie i otwarta do podpisu 4 listopada 1950 roku, a po uzyskaniu 10 ratyfikacji weszła w życie 3 września 1953 roku.
9. Dekret o przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego. Warszawa, dnia 24 grudnia 1918 r. Ustawa niniejsza otrzymuje moc obowiązującą z dniem 1 stycznia 1919 roku. Naczelnik Państwa: Józef Piłsudski. Prezydent Ministrów: Moraczewski. Minister Sprawiedliwości: Supiński.
10. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, z dnia 24 sierpnia 2001 r. (Dz. U. Nr 106, poz, 1148 z późn. zm.)


do góry